Piszczek? Jestem na tak, tak, tak, tak

hehe No to by się idealnie wpisywało w cyrk, który dzieje się w klubie od kilku lat.
Może, może akurat by to wypaliło ale raczej wpisuje się dokładnie w te standardy, które mamy, tzn gościu zagadka, pierwsza czy prawie pierwsza praca w trenerce w Wiśle, od razu rzucony na głęboką wodę i niech zrobi cuda.
Do tego prawie jak z rodziny, prawie jak legenda Wisły, wiele w życiu widział, zna kogo potrzeba (szczególnie Kubę), więc na pewno byłby idealnym trenerem.
Kolejną zaletą to obiektywizm i na pewno by się po jajkach nie lizak z JK i JB bo przecież .. nie no gdzie, na pewno nie wszedłby w to kółeczko wzajemnej adoracji, nie wierzę w to hehe
Czas Sobola powoli się kończy i w sumie nie wiem czy to dobrze, czy raczej trzeba się nastawić na kolejną, jeszcze większą odsłonę cyrku