Watts napisał(a):

|
piszesz to w czasach w których polscy agenci sprzedają polskich piłkarzy na pniu zagranicę i tam operują bez kompleksów
|
Jacy to polscy piłkarze są chodliwym towarem w zachodnich ligach? Może młodzi juniorzy, trafiający tam czasem do niektórych szkółek. Ilu z nich przebija się gdziekolwiek bez kontaktów z zagranicznymi agencjami?
Większość polskich menedżerów klepie biedę i bez upychania zawodników na polskim rynku już dawno zbankrutowaliby.
Ilu polskich trenerów czy dyrektorów sportowych robi karierę zagranicą? Dzieje się tak dlatego, że są tak dobrzy i kompetentni czy tak słabi?
Ilu polskich pierwszoligowych zawodników z takiej Puszczy czy Ruchu mogło i może liczyć na godny kontrakt na zachodzie? Ilu zostanie przez taki zachodni klub zatrudnionych? Ilu przetrwałoby poza polskim rynkiem?
Teraz realia finansowe: wyjęcie sensownego Hiszpana z niższych lig czy głębokich rezerw na Półwyspie Iberyjskim nigdy nie kosztowało krocia. Ani przed laty, ani teraz. Carlitos nie przyszedł z hiszpańskiego śmietnika? Mula? Villar? Junca? Lionch?
Sprowadzamy wartościowych Hiszpanów w obecnych realiach finansowych. Zaprzeczysz temu?
W jaki sposób parytet narodowościowy nakazujący zakontraktować słabszego wyszkoleniem Polaka od lepiej wyszkolonego Hiszpana przy porównywalnych kosztach kontraktu ma chronić przed czymkolwiek klub i być bardziej sensownym ruchem?
A czasy Valckxa czy pierwszego Kiko to były czasy dużo lepszej Wisły niż w minionym sezonie. Temu też będziesz zaprzeczać? Nie ma menadżera, który nie robi żadnego błędu.
stary dziad napisał(a):

To nie są żadne brednie tylko świadoma polityka tego typa aby siać zamęt i destrukcję.
Ten z KAŁU ZYci ulepiony gostek działa tu z pełną premedytacją.
To że podaje prawdziwe "2" i do tego doda kolejne prawdziwe "2" to wynik ZAWSZE wychodzi mu na fałszywe "5".
Fałsz tej "5" jest wynikiem zakłamanej troski, przebranej w szaty "jedynego sprawiedliwego"..
|
Rozumiem, że piszesz to o Koaliku? Jeśli tak, to oczywiście nie sposób się nie zgodzić.