Gazeta Krakowska:
Cytat:
- Pana powrót na boisko akurat w takim meczu, w takiej sytuacji był pewnego rodzaju zaskoczeniem. Tym bardziej, że trener Radosław Sobolewski zapowiadał, że będzie to odbywało się nieco spokojniej, najpierw przez rezerwy. Został pan jednak wrzucony na głęboką wodę, bo wchodził pan na boisko, gdy zespół bronił prowadzenia 1:0 w dziesiątkę.
- Nie będę krył, że byłem trochę zaskoczony. Nie nastawiałem się, że już w tym meczu uda się zagrać. Wcześniej nie było sygnałów, że będę tym pierwszym obrońcą do zmiany. Tym bardziej, że na ławce był też Igor Łasicki.
|
No nieźle, facet który gdyby był zdrowy to byłby kapitanem drużyny publicznie wbija szpilę "trenerowi".