|
Nie zwalajmy winy na piłkarzy. Piłkarze przychodzą do nas często w dobrej formie, jak od nas odchodzą, też łapią formę, a formę tracą, jak grają w Wiśle. Weźmy Juncę. Przecież to nie jest ogórek. To dobry, a nawet bardzo dobry lewy obrońca, co także u nas udowodnił. I co? Nagle zapomniał jak się gra. Odnoszę wrażenie, że ta magiczna seria Sobola na wiosnę siedmiu meczów bez przegranej to wynik tego, że dostał dobrych piłkarzy: Juncę, Villara, Mulę, Igbekeme i jeszcze nie zdążył ich wtedy zepsuć i chłopaki grali, to co umieli. A im dalej w rundzie wiosennej było z Sobolem, tym ci dobrzy zawodnicy grali gorzej.
Ktokolwiek by teraz Wisły nie objął z trenerów nawet średnich, gorzej jej od Sobola nie poprowadzi. Pisałem to już nie raz: Sobol jest trenerem przegranym. Spuścił wspólnie z Brzęczkiem Wisłę do I ligi, był współautorem koszmarnej jesieni jako asystent Brzęczka, zaliczył słabe mecze jako samodzielny trener po dymisji Wuja, zawalił wszystkie kluczowe mecze w rundzie wiosennej, gdy awans - zrządzeniem niebios - był na wyciągnięcie ręki, zawala jesień w tym sezonie. Myślicie, że wszyscy zawodnicy w zespole są tępi na maxa i mają wszyscy inne odczucia od kibiców? Przecież oni też widzą, jak to wygląda.
Stan Valckx : - To już byłaby rozmowa o przegrywaniu, dlatego jej nie podejmę.
|