|
Tachi odszedł, bo kobieta. Moltenis, bo matka. Czekam któremu się rozchoruje babcia.
Przypomina mi się rozmowa z plantatorem borówki, które zbierają głównie Ukraińcy. I mówi tak: przychodzi koniec sierpnia i wszystkim nagle chorują dzieci, matki, siostry, kuzynki. Wszyscy muszą natychmiast wracać na Ukrainę.
Tu podobnie. Dziwne zbiegi okoliczności.
|