|
Wisła miała niesamowitą szansę na bycie dzisiaj w IV rundzie eLM jak Raków podczas prawdziwego odnowienia, które jednak nie nastąpiło podczas przełomu 2018 i 2019 roku.
Ale skoro prezesem przez bardzo długi okres był brat figurant, a trenerem w kluczowym momencie był wujek, a teraz dyrektorem jest przebieraniec z Hiszpanii.
Byłem przez dość długi czas jedynym, który ten układ krytykował.
Byłem niesamowicie krytykowany przez różnych spadów z czasów Marzenki, którzy zmienili barwy na odnowionych.
To o czym my mówimy?
Pozwoliliście na brata, wujka, to teraz widzimy do czego doprowadziliście i kto miał rację.
Ludzie ze skompromitowanej organizacji jaką było SKWK dalej mają wpływ na losy Wisły.
To jest przyczyna tego zła.
Polska liga jest słaba i tu naprawdę nie trzeba wiele, aby walczyć o puchary.
Pamiętamy doskonale konferencję prasową po spadku i urażonych memów, którzy poprzez swoją nieudolność i propagowanie ideologii rodzinnej doprowadzili do spadku.
To tym bardziej świadczy to o największej kompromitacji w historii Wisły.
W Wiśle od lat są dwa typy osób:
Pierwsi to te wszystkie legendy, przyjacioły, kochanki, wnuczki, bracia, wujki, patrioci, ale też ludzie z wyrokami, których licznie swego czasu zatrudniano.
Drudzy to przypadkowi ludzie, którzy dostają dużą władzę, wydają sporo pieniędzy, ale nie mają do tego kwalifikacji, a przede wszystkim są uwikłani w różne układy menedżerskie.
Takim klasycznym przykładem był duet Valckx-Maaskant.
Valckx robił wałki na transferach, sprowadzał przepłacony szrot - symbolem był duet Jaliens-Lamey.
Maaskant, którego największym sukcesem było wyeliminowanie Polonii Warszawa.
Pełnił funkcję słupa menedżerskiego, który miał wystawiać określonych partaczy do gry.
Po zakończeniu przygody z Wisłą zakończył karierę, jedynie prowadził prowincjonalne klubiki.
Podobnie jest po raz kolejny z erą hiszpańską.
Kikuś i jego osiągnięcia trenerskie to temat tabu.
W zasadzie na w miarę profesjonalnym poziomie zaczął pracę w Wiśle.
Kompetentnych brakuje od lat, a jak już są to ich się przegania.
Królewicz to zwykły mitoman, który coraz bardziej przypomina Irka Króla z Polonii.
Zniszczyć Wisłę to spory wyczyn.
Im się udało.
Ale oddać Wisły nie zamierzają.
Po co im jest Wisła?
Czy niejaki Wolf musi dalej szczekać na mnie?
Jako zaciekły obrońca wujka Jurka nie ma moralnego prawa nikogo pouczać i powinien milczeć.
Podobnie jak Królewicz z Gorlic.
Nie macie poczucia takiej ludzkiej przyzwoitości.
Podobnie jak ten drugi - obrońca Lameya, Jaliensa, szrotu hiszpańskiego, wcześniej obrońca Vargi, itp.
Obrońca tego niezliczonego szrotu zagranicznego z ostatnich kilkunastu lat.
W Wiśle przez ten okres czasu - 90% obcokrajowców to szrot.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 17.08.2023 o godz. 01:28.
|