hawaiisurfer napisał(a):

Potrzebujemy trenera pod zawodników, których mamy teraz. Defensywni trenerzy się tutaj w tym momencie nie sprawdzą.
Przez to, że bronimy bardzo słabo zarówno z akcji, jak i ze stałych fragmentów, to musimy albo liczyć na to, że wciśniemy o jedną więcej (jak za Stolarczyka) niż przeciwnik, albo będziemy przegrywać i remisować.
Możemy.próbować utrzymywać się więcej przy piłce, ale do tego potrzebujemy bardzo mocnej 6 i 8, dodatkowo 6 z końskim zdrowiem. Alternatywą jest gegenpressing (zanim piłka przejdzie na naszą połowę), ale wg mnie nie mamy do tego zawodników (poza Rodado). Także pozostaje nam próba dominacji w pierwszej połowie, wciśnięcie co najmniej 2 bramek i modlenie się o to, żeby nam strzelili o jedną bramkę mniej.
Do takiej gry potrzebny nam ofensywny trener, u którego będą funkcjonować jakiekolwiek schematy w ofensywie (bo jakość zawodników jest, trzeba to potrafić wykorzystać).
Według mnie jedynymi sensownymi, polskimi kandydatami są na dziś Daniel Myśliwiec, albo Mariusz Misiura (ale za niego trzeba byłoby zapłacić, więc to mrzonka). Zostaje Myśliwiec. Jeżeli nie on, to szukać za granicą, najlepiej Hiszpana.
|
To nie zda egzaminu. Wczoraj Raków, w niedzielę Puszcza z Legią, w piątek Piast z Rakowem, we czwartek Trnawa z Lechem pokazały jak bardzo daje się zniwelować różnice klas za pomocą bardzo defensywnej taktyki. W tamtym sezonie wydawało się, że gdyby Kiko i Hiszpanie pojawili się pół roku wcześniej dałoby się awansować nawet bez obrony i z Sobolem (być może z tamtymi zawodnikami nadal byłoby możliwe teraz). Dzisiaj ze słabszym składem i kilkoma niewiadomymi może być to niemożliwe do osiągnięcia. Niewiadome to spadkowicze (co właściwie sobą reprezentują) i kilka drużyn, które w przerwie poszły trochę do przodu, a nie jak my się cofnęły.