|
No niestety, ludzi z głową na karku z Wisły pogoniono gdzieś w 2019/2020, zostali odklejeńcy i kółko wzajemnej adoracji. I brak perspektyw, żeby z tego gówna wyjść. Słabo to w .... wygląda, aż się końcówka 2018 przypomina, gdzie już wiadome było, że to jebnie. Wtedy nastąpiło cudowne zmartwychwstanie, teraz ciężko liczyć na podobny cud.
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|