|
Nie wiem jak jest z finansami Wisły. Może źle zapamiętałem, może się mylę (z góry przepraszam), ale tak mi świta, że za wszystkie zabawy Królewskiego, jak wcześniej Cupiała, zapłaci ostatecznie Wisła. Zostanie z mega długiem i tylko jedną opcją... Bankructwem. Może, jeśli tak jest (nie upieram się), problem polega na tym, że Jarosław bawi się nie za swoje? W takim przypadku jego beztroska i brak refleksji nie dziwi. W końcu, jakby miało wydarzyć się coś niefajnego, popłacze na kilku konferencjach i wróci tam skąd przyszedł.
|