Cytat:
|
Problem Jaro jest też taki, że on by bardzo chciał zbudować coś trwałego, żeby trener + dyrektor tu byli na lata, a nie zmieniać koncepcje co rundę. I wszystko mogłyby się udać, gdyby rok temu pożegnano razem z Brzęczkiem także Sobola i zatrudniono fachowca. Nie żadnego mistrza, po prostu przyzwoitego trenera, Banasik dla przykładu był wtedy wolny.
|
Uważam, że tylko w połowie masz rację. Sam trener tu nic nie zmieni. Sobolewski jest słaby ale też nie tak słaby, że sam to wszystko marnuje.
W Wiśle jest ogromna patologia, za dużo legend, za duży układ, za mało ludzi z kompetencjami, za mało profesjonalizmu, za mało prawdziwej pracy, a za dużo wielkich słów i pustych hasełek.
Sobol jedynie wpasował się w tę układankę i dokłada swoje super cegiełki.
Dobry trener, który by nawet znał się na pracy, chciałby zrobić progres z Wisłą, musiałby zatrząść tym bagnem = albo by był bezsilny wobec układu i by go pogonili, albo by mu psycha siadła, albo mimo profesjonalizmu i kompetencji nie osiągnął by żadnych dobrych wyników, bo skala patologii i nieprofesjonalizmu w klubie jest zbyt duża aby kopacze się mogli rozwijać i zająć się grą.
Ja nie wiem czy tutaj Guardiola by się sprawdził. Może tak, ale mając budżet jak w Man City, no oczywiście żartuję, ale musiałby mieć budżet z 2 czy 5 razy większy niż teraz Wisła... żebym mógł pomyśleć "no mimo tych legend i patologii to się uda, bo trener top i kasa na tyle duża, że piłkarze beda 3 klasy wyżej niż reszta ligi".
Spójrzmy co się dzieje w klubie, niby cały czas coś się zmienia a nic się nie zmienia. Żaden trener tu się nie sprawdził, żaden prezes, żaden właściciel, żadna koncepcja, od gegenpresingu, przez swoich Sobolów, Stolarczyków, po słowacko-polski projekt.
Żaden piłkarz tu się nie rozwija praktycznie. Prawie wszyscy piłkarze tu gasną.
Niezależnie od:
- trenera
- narodowości piłkarza
- wieku
- jego umiejętności
- wysokości kontraktu
- jego bagażu doświadczeń w lepszych klubach czy ligach
itd.
To pokazuje, że sam trener, ani zaciągi Polaków, Hiszpanów, Słowaków czy Murzynów z RPA, nic tutaj nie zmienią. Jedynie wyniki mogą być lepsze i gorsze, bo wiadomo, że jak polski drewniany młodziak na starcie ma załóżmy 100 pkt do umiejętności, a legendy Wisły mu zeżrą tych punktów o połowę to gra na 50 punktów, a jak się wsadzi Hiszpana najlepszego na jakiego nas stać, i przyjmijmy, że taki gościu to 300 pkt umiejętności, zeżra mu nasze legendy połowę tego, to nadal jest lepszy od naszych młodych talentów, i zrobi lepszy wynik.
Tylko to nadal jest marnowanie potencjału i tego Hiszpana i tego młodego Polaka.
I to powinno być pierwsze i póki co jedyne zadanie Królewskiego. Póki nie rozwiąże zagadki, co, kto marnuje potencjał tych ludzi, co i kto jest temu winien, to nie ma sensu wydawać na cokolwiek złotówki, bo to będzie zawsze zmarnowana złotówka, dopóki mamy zaciągnięty ten hamulec ręczny.
Dziwi mnie, że taka rzekomo mądra głowa jak Jaro, tego nie widzi i nie rozumie.
Moja diagnoza jest od dawna ta sama. Za mało ludzi kompetentnych, stawianie na jakieś górnolotne hasła i wybieranie tymi hasłami ludzi do sztabu (bo sa legendami), i niestety te legendy nie umieją i nie chca pracować, buntują się na ciężką pracę i nie patrzenie na zasługi, tylko równośc, taką, żeby każdy musiał zapierdalać (akcja Kuba, Boguś vs Hyballa. Czyli aktywni piłkarze, którzy się obrazili bo chłop chciał żeby więcej trenowali. Liderzy Wisły się obrazili bo chłop chciał pokazać im ale przede wszystkim nie liderom, zagranicznym graczom, młodziakom, że mają zapierdalać jak chcą grać w Wiśle i jak chcą coś osiągnąć)
Przez to wszystko jest wypaczenie zasad, piłkarzom w Wiśle robi się kisiel z mózgu. Bo się ich uczy, że tutaj się zarabia na zasługi, za bycie legendą, za nazwisko, za to, że się jest z Hiszpanii itp, że tutaj nie trzeba ciężko pracować, przykładać się. Że można być pokracznym Colleyem z wysokim kontraktem i sobie grać, a jak będzie zarabiał mniej, będziesz się nazywał Moltenis i wyjdzie ci kilka meczów w końcu, to wylądujesz na trybunach. Z kolei jak będziesz stoperem i będziesz widział jakimi łamagami sa Twoi koledzy z druzyny w czasie meczu, to trener Cię nie da na obronę, tylko wymyśli, że będziesz środkowym pomocnikiem, siedzacym na ławce.
Normalny człowiek dostałby ....icy. W takich warunkach się nie da żyć spokojnie, pracować i rozwijać. Klub to zwykła firma, jak szefostwo jest pojebane, a zasady chore to wyników z takiej pracy nie będzie.