|
@FraMat Masz rację. Wspominanie o La Liga w tym kontekście jest bez sensu. Nie sprowadzamy stamtąd piłkarzy. Ci, po których sięgamy z niższych lig, utknęli tam nie ze względu na braki w swojej technice użytkowej, którą tu nam imponują, ale nieobecność wielu innych cech, zarówno wytrenowanych, jak i wynikających z genetyki. To nie ten poziom.
Zresztą te deficyty to jeden z naszych problemów, bez względu na to kto będzie trenerem. Ponieważ o ile Hiszpanie wyglądają fajnie (nie zawsze, ale często), gdy wszystko wychodzi i zostawi im się sporo miejsca. Tylko w niewielkim stopniu prezentują się lepiej od Yebo, gdy trzeba zapieprzać, biegać bez piłki, asekurować, bronić. To z kolei sprawia, ze jesteśmy przewidywalni taktycznie i w sumie łatwi do skaleczenia. Z jednej strony bez asekuracji "przeciekamy", tracąc bramki, co często niweczy nasz wysiłek z przodu i działa bardzo deprymująco. Z drugiej skazuje nas na jednostajną taktykę łatwą do rozszyfrowania, bo każdy moment, gdy nie możemy klepać bezproduktywnie piłki stwarza dla nas jeszcze większe zagrożenie. Tak więc nie możemy chociażby oddać inicjatywy przeciwnikowi, żeby potem go skontrować, bo kończy to się zawsze chwilami grozy na naszym polu karnym.
Problemu z całkiem fajnie usposobionym zespołem ofensywnie, ale bardzo słabo broniącym (w dużym stopniu wynika to z predyspozycji zawodników) nie da się rozwiązać wyłącznie za pomocą treningów i zmian taktycznych. Gdyby tak było Lech nie potrzebowałby Murawskiego czy Karlstoma, a Raków Papanikolaou czy Berggrena. Trzeba mieć zawodników o odpowiednich cechach, którzy wygrają walkę w środku pola, ale i wspomogą obrońców. W pierwszych 4 kolejkach przy zachowaniu wszelkich proporcji, takich piłkarzy nie mieliśmy. Na środku pola hula wiatr, a z Dudy i Bashy nie ma pożytku, ani w defensywie, ani ofensywie.
Zobaczymy czy coś się zmieni z Sapałą i Carbo w składzie. Chociaż, oczywiście, nie zagrają razem z powodu decyzji dotyczącej młodzieżowca.
Ostatnio edytowane przez Kurz : 14.08.2023 o godz. 18:01.
|