Stelio napisał(a):

|
Powiem przewrotnie, fachowiec zza granica w mojej opini się zesra u nas. Przyjdzie hiszpan bez sukcesów na dorobku (bo na innego nas nie stać), będzie pewnie ....owato usposobionym teoretykiem w stylu guliczki. Po czym przyjdzie mecz z pospinanymi na nas drwalami gdzie ta tiki taka się zesra na miętowo i trener szybko straci jakikolwiek wpływ na tych pilkarzy. Jak dla mnie koniecznie musi to być trener który coś już osiągnął w jakimś innym klubie i wiadomo, że ma warsztat + imo MUSI znać realia 1 ligowe w polsce, czyli albo być "spolonizowanym" obcokrajowcem jak Feio, albo polakiem. W przypadku opcji hiszpanskiej zaloze sie, że dostaniemy kogoś pokroju Davida Badii który wprowadzi jeszcze większy burdel.
|
Nieprawda. Hiszpańscy trenerzy to nie tylko Tiki Taka, co najdobitniej pokazuje na przykład wczorajszy mecz Barcelony z Getafe. Taki Bordalas stanowi całkowite zaprzeczenie wszystkiego o czym piszesz i gdyby Wisła mogła stamtąd ściągnąć kogoś jego pokroju, byłby to kolejny strzał w dziesiątkę.
Nie istnieje żadna zależność, która mówi, że w polskiej pierwszej lidze może się sprawdzić lub odnieść sukcesy tylko trener, który już wcześniej w niej pracował. To horrendalny absurd.