Dziś głównym problemem Wisły jest beznadziejny trener, a nie zawodnicy, a już na pewno nie Hiszpanie.
Zawodników mimo osłabienia zespołu latem ciągle mamy lepszych niż większość innych pierwszoligowych zespołów. Problemem jest to, że są źle ustawieni na boisku, nie mają taktyki, nie ma koncepcji, a w defensywie i stałych fragmentach gry króluje chaos i dramat, nie żadna myśl.
Najlepsze, że ten, kto miał uratować środek pola, Carbo, nie zagrał jeszcze ani minuty również dzięki geniuszowi naszego trenera, który wpierw chce mu dać kilka tygodni na wdrożenie się.
