Kurz napisał(a):

Do przełomu z Hyballą doszło po meczu z Podbeskidziem. Jego magiczna formuła przestawała już działać w meczu z Wisłą Płock, kiedy to Boguski okazał się ratownikiem. Jestem w stanie uwierzyć w to, że gdyby Wisła wygrywała mecz za meczem, nie doszłoby do wybuchu i coraz bardziej pojebanych jazd. Ale nie wygrywała i chorobliwie ambitny Hyballa pokazał pazurki.
JB16 ma wiele wad, ale na pewno nie chciał spadku Wisły, a czymś takim mogłoby się skończyć granie przeciwko Niemcowi, jeśli to sugerujesz. Dlatego męczył się z nim jeszcze przez miesiąc, dopóki Wisła nie zapewniła utrzymania i pożegnał bez żalu. Hyballa nie jest wobec tego bohaterem, który przegrał z mrocznymi siłami trzewiach Wisły i bylejakością, tylko kolejnym z legionu szkoleniowców, którzy nie ogarnęli sytuacji.
|
Przepraszam, że się wtrącam ale:
- magiczna formuła przestała działać, kiedy Kubuś z Kazkiem publicznie o.......ili sobie kolbe,
- nie twierdze, że JB16 chciał Wisłę spuścić do II ligi - po prostu, jak każdy średnio inteligentny gość nie ma świadomości tego, że jest ograniczony i to że swego czasu był wrzucić fajne dośrodkowanie nie uprawnia go do zarządzania - bądź co bądź - złożonym mechanizmem, jakim jest Wisła Kraków