bridgeburner napisał(a):

ze 100 juz wypi.erdolilismy przez ostatnie 4 lata
Dziwnym trafem potem jak trafiaja do poukłądanych druzyn, to nagle okazuje sie, ze nie sa takimi parodystami
Kuźwa, nawet pokraczny Klemenz u Mamrota wyglada na profesjonalnego piłkarza
Abramowicz, Janicki, Jean Carlos itd
|
Ale ja nie mówię o piłkarzach. To chyba oczywiste. Piłkarz gra tak jak się od niego wymaga. Przy Hyballi Plewka Gruszkowski i Starzyński grali na wynik 1:1 na Legii i wygrania w Poznaniu, trzy lata temu. Ale Hyballa był wariat bo ważniejszy był dla niego trening niż jajeczko. Zwyciężyła rodzinna atmosfera niezależnie od wyników. Przyszedł Gula i nie mógł pojąć jak można tak olewająco podchodzić do swoich obowiązków, ale nie chciał zostać kolejnym wariatem. Wuja to swojak więc wynik 1/13 nikogo nie zdenerwował bo najważniejsza jest atmosfera. Sobol miał serię 7 wygranych tylko dlatego, jak się okazało, że przyszło 8 nowych piłkarzy i nie zdążyli się połapać na czym polega słynne wiślackie DNA. Dostać wpi....ol na boisku, poklepać się po plecach i iść na dobry obiadek. Bo atmosfera jest najważniejsza. Dlatego wszyscy którzy od nas odchodzą zaczynają grać lepiej, bo znowu czują obowiązek, odpowiedzialność. Widziałeś reakcję kapitana po tym jak wjebał sobie swojaka? Przecież on zareagował jakby kamień spadł mu z serca. Wiedział że wszyscy zamiast mieć pretensje jak w każdym normalnym środowisku, będą go pocieszać i poklepywać po plecach. Takie wiślackie DNA.
Dlatego do wyp...olenia są wszyscy którzy taki klimat stworzyli oczerniając Hyballę i przegrywając celowo mecze żeby był powód do jego zwolnienia czyli Błaszczykowski i reszta ''legend'' z piłkarzy Basha i wszyscy który tamte czasy pamiętają. O całym sztabie trenersko medycznym nie wspominam. Uryga znający nasz klimacik złamał się na wakacjach po podpisaniu kontraktu. Dwa lata go leczą. Czy to jest normalne? Nonie jest bo u nas nic nie jest normalne. Dlatego trzeba wszystko zaorać, zbronować i czekać, aż wykiełkuje coś nowego. Nowy inwestor to była okazja, ale słup nie ma decyzyjności.