To jest nieprawdopodobne i groteskowe.
W trzech poprzednich meczach zestawienie środka pola nie działa i prowokuje jedynie problemy, Sobolewski wpuszcza je identyczne oczywiście i w czwartym.
Stałe fragmenty gry sieją popłoch w naszej drużynie: dni płyną, tygodnie mijają, nic się nie zmienia nawet o jotę.
Widać też nieprawdopodobny zjazd formy kilku zawodników: Łasicki, Jaroch, Junca są cieniem siebie z wiosny. Basha dno, ale to akurat zawsze tak było. Nawet Villar z meczu na mecz wygląda coraz gorzej. Zły dotyk Sobolewskiego jak widać ciągle ma się znakomicie. Cofa zawodników w rozwoju.
I kogo on znów wziął na ławkę? Dlaczego jest Colley, a nie ma Moltenisa?
Carbo wygląda gorzej niż Olejarka?
Co to za kolejny cyrk?

Człowiek szybko traci chęci oglądania tak fatalnie prowadzonej przez trenera drużyny. Tyle ile idiotycznych decyzji i kuriozalnych sytuacji mamy za Sobolewskiego na ławce, od dekad chyba nie było.