|
Wisła gra taką samą padlinę teraz jak podczas serii wygranych meczy. Jedyna różnica jest taka że na wiosnę lepsi Hiszpanie zdobywali bramki po pięknych indywidualnych akcjach. Nie idzie? Fernandez poda, strzeli z dystansu, zrobi karnego, strzeli z niemożliwej pozycji. Mula strzeli, dośrodkuje, przedrybluje dwóch i poda. Igbekeme zagra cudowną prostopadłą piłkę po której obrona rywali się rozsypie. Zagrania z innej ligi.
Poza tym? Wrzutki do nikogo, ja do mnie ty do ciebie, łańcuszek podań od obrony do skrzydła i z powrotem. Jeżeli Moltenis nie ma dnia to możemy rogów w ogóle nie wykonywać, prędzej rywal zdobędzie gola po kontrze niż my po centrze.
A potem przyjdzie taki pepe czy Karherop i .......ą jakim to trenerem był wtedy Sobolewski. Niestety - takim samym jakim jest teraz - chujowym. No ale skąd mają o tym wiedzieć, trzeba by mecze oglądać.
Nie ma przypadku w tym że nie zdobyliśmy bramki ze Stalą. Nasza najlepsza akcja, jedyna setka była po kontrze, gdzie 80% roboty zrobił Rodado. Jakim trzeba być debilem żeby z drużyną taką jak Wisła gdzie nikt nie umie grać dobrze głową kazać wrzucać non stop w pole karne?
Ale Radzio niczego innego nie potrafi, a Goku to nie Fernandez, Alfaro to nie Mula. Oglądamy te pozostałe 90% czasu meczy z wiosny o których wielu cymbałów już tutaj nie pamięta - dzięki Fernandezowi, Muli, Igbekeme...
No bo skoro wygrywaliśmy to taktyka Sobolewskiego musiała być dobra ? Niestety, taktyka "niech Fernandez coś wyczaruje" średnio działa bez Fernandeza. Z oczywistych względów.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 07.08.2023 o godz. 20:06.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|