Patryko napisał(a):

W zeszłej rundzie Sobolewski miał do dyspozycji graczy, których ta liga prędko nie zobaczy (Igbekeme, Fernandez, po części Mula). Jak mu mecze w pojedynkę wygrywał Fernandez, to fajnie się było grzać w blasku fleszy.
Jak przyszła weryfikacja z Puszczą, wyszły wszystkie jego braki. Obnażył go trener z klubu, który ma budżet pewnie z 10x mniejszy niż my, za każdym razem zwyciężając w dokładnie ten sam sposób, no ale bramki z SFG zawsze będą wpadać.
W tym sezonie graczy jak Fernandez czy Igbekeme zapewne mieć nie będziemy, więc o średniej punktowej na poziomie 2,0+ Radek może pomarzyć.
W zeszłym sezonie do zdobycia miejsc 1-2 w sezonie zasadniczym potrzebna była średnia punktowa 1,82. Czy z tym składem jesteśmy w stanie taką średnią ugrać, jeśli rozdajemy punkty drużynom pokroju Stali Rzeszów? Szczerze wątpię.
|
Dokładnie. Punkty robili nam indywidualnie piłkarze którzy są ponad ligę. Nie zdobywaliśmy ich świetnym rozegraniem, schematami, SFG tylko akcjami dwójkowymi, trójkowymi Hiszpanów lub (bardzo często) Fernandez robił coś z niczego. Łapał karnego, strzelał z bardzo trudnej pozycji - takie rzeczy.
Ale ludzie tacy jak pepe będą rżnęli głupa że to zasługa Sobolewskiego a porażki - Fernandeza. Gdzie da się naprawdę łatwo policzyć ile bramek to błysk Fernandeza, Muli, Junki, Igbekeme a ile to powtarzalne rozegrania czy SFG.
pepe72 - jesteś żałosny. Tak, nie poznaliśmy się na geniuszu Sobolewskiego na wiosnę, nie widzieliśmy tych automatyzmów w ataku i obronie. I wiesz co - nadal ich nie widzimy. Bo istnieją tylko w Twojej czy FraMata głowie.
Widzimy tylko bezmyślnie podania na bok i do tyłu, kretyńskie wrzutki do nikogo albo na krytego przez wyższych i silniejszych obrońców Rodado, absolutnie bezwartościowe SFG których może być kilkadziesiąt na mecz a i tak z nich bramka nie padnie i obronę, która w ogóle sobie nie radzi.