wierność83 napisał(a):

To nie jest żaden długofalowy projekt. Bezjajeczni Hiszpanie po 30tce, którzy jak jakimś cudem awansują to się s.......ą z tej ligi po sezonie. Oparty na Ramirezie pion sportowy, który jedynie co ma to swój notes, wystarczy, że odejdzie i cały plan leży, bo opiera się na jednym człowieku. Kolejna rewolucja na horyzoncie albo po awansie albo po odejściu Ramireza albo po sprzedaży klubu (oby), ew. wszystko na raz. Tkwimy w tymczasowości.
Dlatego dobrze, że trybuny się odezwały wczoraj, może kogoś to otrzeźwi. Wszyscy się klepią po plecach, a jesteśmy jak na Titanicu. Góra już majaczy na horyzoncie.
|
Nieprawda i bajki, bazujące na jakiś idiotycznych stereotypach i schematach myślenia. Projekt hiszpański jak najbardziej może być długofalową strategią, jeśli tylko będzie konsekwentnie realizowany. Hiszpanie, którzy okażą się za słabi lub którym skończy się kontrakt, bardzo łatwo mogą zostać zastąpieni następnymi: tam w niższych ligach jest mnóstwo piłkarzy przewyższających znacznie wyszkoleniem wszystko co biega w polskiej pierwszej lidze, a nawet i Ekstraklasie.
I nie tylko Kiko jest jedyną osobą na świecie, która doskonale zna tamtejszy rynek: nawet jak i on odejdzie, można w jego miejsce zatrudnić stamtąd podobną osobę z równie bogatym notesem, albo nawet jeszcze lepszą. Zwłaszcza, że szlak już będzie przetarty.
U nas jeszcze nie działa to dobrze po prostu dlatego, że mamy beznadziejny sztab szkoleniowy, który położyłby obojętnie jaką koncepcję sportowego rozwoju klubu. Nasz sztab trenerski nawet gdyby dostał hipotetycznie 10-ciu super zdolnych młodych Polaków, niemal każdego by jedynie uwstecznił, a nie rozwinął.
Więc tu jest problem i potrzeba wprowadzenia korekty, a nie w Hiszpanach, których sprowadzanie może trwać z powodzeniem nawet latami.
Dlatego Królewski postępuje skrajnie niekonsekwentnie i głupio trzymając na siłę Sobolewskiego.