wolfy napisał(a):

Też uważam że kibice są współwinni obecnej sytuacji i umożliwiają trwanie środowiska wzajemnej adoracji i legend. Nikt niczego nie wymaga, wiecznie budujemy długofalowy projekt, czas rozliczenia jest przesuwany w nieskończoność.
Dopóki frajerzy będą kupować te bajeczki dopóki Radzio i Królewski będą mogli je bezkarnie opowiadać.
Na pseudodziennikarzy sportowych nie ma co nawet liczyć, są częścią kółeczka. Tylko kibice mogą zatrzymać ten cyrk.
Kusiło mnie ale nie kupiłem w tym roku karnetu. Dość finansowania patologi.
|
W naszym przypadku nie ma mowy o czymś takim jak długofalowy projekt. Na ile jeszcze Wiśle starczy sił, aby przy tych kosztach wegetować w pierwszej lidze? Kiedy skończy się płynność finansowa, regulowanie długów wobec wierzycieli i terminowe wypłaty kontraktów piłkarzy? Obecna polityka sportowo-finansowa to droga prosto do bankructwa.