kopaczoholik napisał(a):

Mnie najbardziej przeraziło to, że Polonia w pierwszej połowie nie istniała... grała daremnie... a mimo to od 60 minuty zaczeła nas powoli, powoli tłamsić i to nawet grając w 10 (sic!)... Ta sama Polonia, która nie istniała jakkolwiek w pierwszej połowie... nie licząc ich kontr.
To jest wręcz przerażające, jak nie wiele trzeba, aby nasza drużyna wpadała w panikę... w 2 minuty straciliśmy dwie bramki...
Ta panika pojawia się od dawna... zmieniają się trenerzy, zawodnicy... a panika pozostaje... czy to nasze monochromatyczne DNA? To jest kolejny kompromitujący występ obrony za kadencji Sobolewskiego...
|
Zgadzam się w 100%, też mnie to przeraża. Dodać tylko wypada, że w mojej ocenie Polonia to nie wiem czy nie najsłabszy zespół z jakim graliśmy w 1 szej lidze, przebili nawet Resovię. Ich poziom to był absolutny dramat i nieumiejętność opuszczenia swojej połowy, panika po otrzymaniu piłki, etc. Ta sama tragiczna drużyna jechała z nami od ok. 60 min. I tak mecz w mecz. Chyba że gramy z kimś mocniejszym nieco, to jedzie z nami od początku. Dyletanctwo trenera, zmiany o których pisał wolfy, przed stałymi fragmentami, ściąganie najlepszego i jedynego jeszcze żywego w ofensywie Goku, który zdaje się mocno się wkurzył z tego powodu, wpuszczanie Sobczaka na ostatnie 15 czy tam 20 min, zamiast zagrać na zamknięcie meczu od początku drugiej połowy, Tachi z uporem maniaka w pomocy... Nie no, z tym trenerem to my znajdziemy się w lesie już w pierwszej części sezonu.