Karherop napisał(a):

|
Zależy gdzie sobie stawiasz poprzeczkę. Jak widać nie doceniano takich sukcesów gdy byliśmy jeszcze w esa.
|
To właśnie ciągłe obniżanie poprzeczki od lat sprawiło, że czy wygramy czy przegramy to zawodnikom koło h... lata.
I utrzymanie z 6 budżetem nie byłoby żadnym sukcesem. Sukcesem to byłyby puchary.
Ale jak sobie sami poprzeczkę coraz bardziej obniżamy to nawet o tą prawie leżącą na ziemi można się potknąć, że tak dam za przykład Sosnowiec u siebie.
I sukcesy i porażki zaczynają się w głowie.
Jeżeli po frajerskiej stracie punktów z Łęczną właściciel bredzi coś, że wygrana to byłaby droga na skróty, to jak głęboko zakopana jest aktualnie nasza poprzeczka? Ile brakło do straty z beniaminkiem mimo prowadzenia 3:1 w 90 minucie? Skąd się bierze to frajerskie DNA. Czy nie to samo było z Płockiem jeszcze w Esa? Nie to samo w Radomiu? Personalnie to już inna drużyna. C się nie zmieniło?