|
Graliśmy przeciwko beniaminkowi, bardzo słabemu piłkarsko. To jako punkt wyjścia.
Trzeba przyznać, ze Sobol konsekwentnie buduje zespół taktycznie. Jago nowatorski pomysł taktyczny można streścić jednym zdaniem. Grajcie coś na Goku (Fernandeza itd itp) on coś wymyśli. Do tego wdrożenie w życie doktryny Królewskiego (wpuszczamy bez sensu ogórów bo muszą grać, może coś z tego kiedyś będzie) na wysokim levelu.
Bramkarz - niczym mnie nie przekonał.
Gra obronna - wystarczy lekko nacisnąć i się sypie. Stabilny poziom dna z zeszłego sezonu.
Środek Duda - Basha słabiutki. Basha bezsensowny faul na początku co wyłączyło go z gry.
Duda nie wytrzymuje kondycyjnie, bezsensowne faule w końcówce.
Skrzydła - mam wrażenie, że regres w stosunku do zeszłego sezonu.
Rodado - rozumiem, ze osiągnął status legendy i gra za nazwisko.
45 minut gry ofensywnej czyli walenia głową w mur. Bez żadnego pomysłu. Słabiutka Polonia potrafiła wyprowadzić lepsze kontry niż galacticos.
No i wisienka na torcie mental czyli jego brak. Brak lidera, brak woli walki, odpuszczamy przy 2:0 no bo przecież...
Ale skąd ma być mental skoro nikt nie poniósł konsekwencji za spadek, nikt za brak awansu a na czele stoi facet usiłujący wdrożyć jakiś absurdalny i utopijny model klubu.
Plus złote myśli trenera typu bramki ze stałych fragmentów się traciło, traci i będzie tracić. Po usłyszeniu czegoś takiego po co się w ogóle starać.
Nie mam żadnej nadziei po tym meczu.
|