Liczy się zwycięstwo i 3 punkty... i to chyba wszystko jeśli o pozytywy...
Sobolball to jest jakiś stan umysłu...
Jak można tak dominować w pierwszej połowie... prowadzić grę itd... a od 60 minucie istny chaos... Ta beznadziejnie grająca (w pierwszej połowie) Polonia Warszawa grając w 10 nas gniotła!!! Wyrównała na 3:3 wychodząc z 1:3... tylko szczęście uchroniło nas przed tym, że sędzia nie uznał tej bramki na 3:3....
Serio, pomimo zwycięstwa, nie mamy szans na awans z taką grą... Limit szczęścia wyczerpany, a potem... eh... Sobolball...
Radosław! Radosław, Radosław
Swoją drogą nasz nowy bramkarz jest strasznie słaby... Nasi młodzi bramkarze chyba wpadną w depresje, oglądając popisy starszego kolegi...