Cytat:
Była ostatnio "afera spodenkowa" kiedy prezes przylazł na prezentację w bardzo krótkich spodenkach. Można bagatelizować oczywiście, ale to pokazuje jednak szerszy problem. To Jarek jest dla Wisły. A on czasem mam wrażenie się zachowuje jakby Wisła to była jego własność (dosłownie wiadomo jest, ale wiecie o co mi chodzi), a to jest jednak wartość i własność ogólna, społeczna.
Czyli to powinno wyglądać tak, ok, ja mam takie ambicje, ale teraz reprezentuje sobą cały klub więc ubiorę się stosownie do okazji. Jak będę na swojej imprezie to mogę nawet przyjść goły.
I ja się obawiam tego po prostu, że również w tych większych sprawach on myśli podobnie. Czyli będzie odrzucał coś dobrego dla klubu, bo nie gra to z jego ideałami, romantyzmem.
Inna rzecz: zaczął w marcu gadać o inwestorze, podkręcał ludzi, uj z tego wyszło.. Co zrobił ostatnio? Zaczął gadać, że staramy się o Lloncha, artykuł w jego medium klubowym, Gazecie Krakowskiej, był dobry miesiąc temu, a sprawa jest mega daleka jak widać. Znów robi to samo, tak jakby go jarało to ciągłe podkręcanie ludzi, to zainteresowanie, które dostaje. To uzależnia i poważnie się obawiam czy sam z tego zrezygnuje. Czy to nie będzie na zasadzie, zarżnę się, ale nie oddam Wisły.
|
Jakby tak sie zastanwić to Królewski przejął klub na patencie, a może farmazonie?. Zaczął płakać, że nie da się prowadzić klubu dobrze jako trio, że jest inwestor i on to sam może dociągnać, no niekoniecznie on, moze ktoś inny ale na pewno we trójkę się nie da, i w ogóle on będzie odchodził z Wisły, chce sprzedać swój pakiet. Przecież on już miał robić konferencje pożegnalne, już tam na tych swoich brifingach się żegnał ze wszystkimi, ze łzami w oczach, że mu przykro.
I co? Nagły zwrot akcji, wysadzamy na siłę Jażdżyńskiego z fotela. Kuba na bok. Królewski z zadowoleniem i zapałem przejmuje stery i dalej wali farmazona, że jest inwestor i działamy.
I po co to wszystko było?
Chłop trochę ma coś z głową. Chyba już widać jednoznacznie, że cały czas prowadzi jakieś gierki, mniej lub bardziej brudne aby osiągać SWOJE cele. Lubi się lansować w mediach, w szatni z głośnikiem po wygranych meczach. Na koniec po spadku z eklapy konferencja z Kasią z Marsa, a po braku awansu szybki wywiad, że przykro nam.
A tak na prawdę to nie panuje nad niczym - wyjebka Sobola na konferencje po spadku - i jeszcze wielce zadowolony, że mamy super trenera i fantastycznie, że został na kolejny sezon, bo dobrze rokuje.
Wszystko wyglądało obiecująco do momentu przejęcia klubu przez Jarka. Dużo obietnic i słow, dużo nadziei, a im dalej tym gorzej. Wychodzi teraz jakie on gierki prowadzi, wychodzi to pustosłowie, brak pomysłu, planu.
Nasza obecna perspektywa:
- jakoś trzeba awansować
- jakoś trzeba znaleźć 6-12 mln zł brakujące do budżetu
Co mieliśmy zrobić na ten sezon:
- odchudzić kadrę, mamy 35(?) grajków?
- wzmocnić skład, jedna wielka niewiadoma, raczej sporo się osłabiliśmy
- oszczędzać, 6-12 mln brakuje. Jak nie awansujemy to pewnie za rok będzie brakować 12-18 mln, bo chyba mówili, że mniej wiecej budżet płacowy pozostał taki sam jak rok temu - także zajebiste oszczędzanie.
Królewskiemu od pewnego czasu się mocno odkleiło i przez to Wisła ma spory problem.