Jeszcze słowo w kwestii mitomanii Królewskiego. W swojej pracy niestety/stety mam do czynienia ze start up'ami (nie branża IT tylko akurat chemia i biotechnologia). Ich celem jest najczęściej przeżycie do momentu przejęcia przez większy podmiot (lub zdobycia zainteresowania ze strony jakiegoś anioła biznesu 😄

, sprzedają raczej pomysł niż konkretny produkt. Czytalem parę postów tutaj o tym jak Królewski opowiadał jak to zaraz będą notowani na NASDAQ a nic z tego nie wyszło itp. To jest nic innego jak podbijanie stawki, żeby sprzedać firmę, zostać wchlonietym na jak najlepszych warunkach. W przypadku jego podejścia do Wisły może być podobnie. Stara się pewnymi ruchami (niestety w większości pozorowanymi) zwiększać atrakcyjność produktu pokazując np.nowoczesne podejście do klienta (kontakt bezpośredni przez twittera), bazę kibicowską itd. Możliwe, że nawet ta akcja z inwestorem ostatnio była podbijaniem stawki.. Coś w stylu: patrzcie, to jest produkt premium, nie jesteśmy desperatami i nie sprzedamy firmy pierwszemu lepszemu. I tu jestem najbardziej zaniepokojony bo jak już mówiłem nie wierzę w kolejkę inwestorów i nie wiem czy obecny właściciel potrafi długoterminowo ustabilizować klub a nie tylko przygotować go do przejścia due diligence.