|
Wisła Kraków jest od wielu lat (jak widzę nie tylko w mojej opinii) klubem chorym wewnętrznie. Choroba ta wynika między innymi z tego, że wielokrotnie stawiano wszystko na jedną kartę. Nakupić Holendrów bo musi być Liga Mistrzów, nasciagac Hiszpanów bo trzeba natychmiast awansować. Długi rosną do takich poziomow, że nikt przy zdrowych zmysłach nie pomyśli o kupnie. Nie uważam żebym sobie zaprzeczał mówiąc o budowaniu fundamentów w 1 lidze. Przez budowanie fundamentów rozumiem opracowanie sposobu zarządzania zobowiazaniami i zmniejszanie bieżących kosztów. Nawet trochę o tym mówili w kontekście redukcji kadry pierwszego zespół. Zgadzam się, że dla Wisły istotne jest żeby awansować PRZY TYCH KOSZTACH. Jednak utrzymanie się w Ekstraklasie będzie wymagało dalszych inwestycji, a bez zdrowej struktury zarządzania może być równie opłakane w skutkach jak kolejny rok w I lidze. Jestem pesymistą jeżeli chodzi o kolejkę inwestorów tylko czekających żeby kupić Wisłę (szczególnie z długami jeszcze większymi niż obecnie). To oczywiście tylko moje zdanie i nie trzeba się z nim zgadzać. Odnośnie pieniędzy w kontekście JK, jeżeli tych pieniędzy nie wygrał na loterii tzn., że je zarobił, domniemuję, że dzięki swojej firmie co implikuje jakieś umiejętności zarządcze. Apele o logikę i rozsądek są jak najbardziej na miejscu jeżeli chodzi o to forum, dodałbym jeszcze prośbę o mniej agresywną retorykę i uwzględnianie, że istnieją inne spojrzenia na rzeczywistość niż tylko nasze własne.
|