|
Była ostatnio "afera spodenkowa" kiedy prezes przylazł na prezentację w bardzo krótkich spodenkach. Można bagatelizować oczywiście, ale to pokazuje jednak szerszy problem. To Jarek jest dla Wisły. A on czasem mam wrażenie się zachowuje jakby Wisła to była jego własność (dosłownie wiadomo jest, ale wiecie o co mi chodzi), a to jest jednak wartość i własność ogólna, społeczna.
Czyli to powinno wyglądać tak, ok, ja mam takie ambicje, ale teraz reprezentuje sobą cały klub więc ubiorę się stosownie do okazji. Jak będę na swojej imprezie to mogę nawet przyjść goły.
I ja się obawiam tego po prostu, że również w tych większych sprawach on myśli podobnie. Czyli będzie odrzucał coś dobrego dla klubu, bo nie gra to z jego ideałami, romantyzmem.
Inna rzecz: zaczął w marcu gadać o inwestorze, podkręcał ludzi, uj z tego wyszło.. Co zrobił ostatnio? Zaczął gadać, że staramy się o Lloncha, artykuł w jego medium klubowym, Gazecie Krakowskiej, był dobry miesiąc temu, a sprawa jest mega daleka jak widać. Znów robi to samo, tak jakby go jarało to ciągłe podkręcanie ludzi, to zainteresowanie, które dostaje. To uzależnia i poważnie się obawiam czy sam z tego zrezygnuje. Czy to nie będzie na zasadzie, zarżnę się, ale nie oddam Wisły.
Ostatnio edytowane przez wierność83 : 29.07.2023 o godz. 10:57.
|