Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1510
Stary 27.07.2023, 19:28
Już bez przesady. Ten kult Kuby jako piłkarza, to wziął się stąd, że tyle czasu co grał dla Wisły, to zdrowia oddał ile mógł (mecz ze złamanym śródstopiem z Panathinaikosem), ogólnie zrobił chyba największą karierę jako piłkarz Wisły, w ten nowej erze, identyfikował się jako Wiślak i nigdy o Wiśle nie zapomniał.
Więc to nie jest uznanie za zasługi sportowe w Wiśle, a raczej za charakter, bycie kibicem, jednym z nas.

Po co go porównywać do Żurawia czy kogoś innego? Przecież nikt się nie wykłóca o to kto jest ważniejszy, albo czy rzeczywiście Błaszczykowskiego to legendą można nazwać, czy sobie nie zasłużył.

Mówienie, że był w SKWK więc jest zły, przemilczę.

A co do dalszych losów jego i Wisły, to właśnie pokazał i udowodnił, że tą legenda jest. Uratował klub od bankructwa, dają swoją osobą wiarygodność i bodziec do działania, po tym co narobiło WSH.

Także do tego momentu, można o nim mówić w samych superlatywach i niepodważalnie legendą jest. A, że później to wszystko się rozjechało i charakter, który pomagał na boisku, czy w kontaktach z kibicami, innymi ludźmi itp przeszkodził w byciu szefem, osobą odpowiedzialną za cały klub, to inna historia.

Plus myślę dla niego, za to, że się schował w cień i po zmarnowanych 2 latach(?) w Wiśle, na eksperymenty z rodziną, przestał wieść główną rolę i jątrzyć. Oddał to Królewskiemu więc o ile źle te 2 lata robił, to chociaż do jakiejś refleksji doszedł, że to zadanie go przerasta.
Może Królewskiemu tej refleksji zabrakło, gdy mógł oddać klub MADA.

PS. A o zabranie opaski kapitana w kadrze, nie miał pretensji za sam fakt, tylko to jak za jego plecami to zrobiono, i jak się dowiedział z mediów o tym, zamiast w rozmowie z zainteresowanymi.

KOALIK to jest pojebany więc takie półprawdy rzuca i mąci.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując