|
Frankowski czy Żurawski jako piłkarze osiągnęli zdecydowanie więcej w Wiśle niż Błaszczykowski i zwłaszcza ten pierwszy stał się wrogiem dla przestępczych środowisk kibicowskich.
Błaszczykowski miał różne powiązania, które jako piłkarza zniszczyły też Małeckiego.
Tylko różnica była taka, że poszedł do lepszej ligi i jego kariera zupełnie inaczej się potoczyła.
Fakt, że Błaszczykowski należał do SKWK, to trzeba wprost powiedzieć, że jest to powód do wstydu.
Jako piłkarz ma niewielkie zasługi w porównaniu do wielokrotnych MP, a jako główny dowodzący klubem doprowadził Wisłę do ruiny, do najgorszego miejsca w historii.
Dziwi mnie ten kult.
Choć wiadomo, czemu on jest - przez różne kontakty, które w normalnych warunkach powinny dyskwalifikować kogoś takiego, ale wiadomo jaka jest sytuacja w Wiśle od lat, a to przyczyniło się do fałszywego odnowienia, do braku resetu i do całej reszty z wujkiem i bratem - symbolami spadku.
Zresztą, kiedyś legendą wg tych samych środowisk miał być Gołoś.
Bądźmy poważni.
Błaszczykowski zanotował chyba największy upadek w polskiej piłce.
Z wyolbrzymionego autorytetu do roli niszczyciela Wisły, osoby strasznie konfliktowej, do urażonej gwiazdy, która ma focha o opaskę kapitana reprezentacji powiązanego z partią, która od 2015 r. dokonała rozbioru państwa.
Witanie z honorami na Wiśle jednego z największych aferzystów po 1945 r. też było bardzo słabe.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 27.07.2023 o godz. 17:27.
|