Raczej nie bardzo.
Wolfy argumentuje w stylu "O, mucha zjadła gówno, zajadajmy!"
Czyli oparcie wniosku na pojedynczej przesłance. Ja go opieram na zbiorze danych z przekroju całego meczu. Nie sądzisz, że to troszkę bardziej adekwatne do sytuacji?
Oczywiście nie obrazuje wszystkiego, ale daje pogląd +/- na jakim poziomie zagrała drużyna w danym meczu.
Generalnie na tym forum 95% użytkowników używa poniższej formuły rozumowania odnośnie meczy 1 ligi :
