|
Z doświadczenia osób, które grały w piłkę i z ich opowieści wiem, że to było oczywiste, że to Łęczna będzie cisnąć po późnym wyrównaniu.
Nasi po pierwsze :
- byli mentalnie w rozsypce po stracie gola
- nie wiedzieli czy mają się bronić czy atakować
Jedni chcieli bronić, drudzy atakować - robi się burdel i miszmasz i tyle w temacie.
Podobnie z resztą działa gol kontaktowy, że często drużyna głupieje na chwilę.
To tak z opowieści eks piłkarzy, którzy się trenerką obecnie parają.
Co do sytuacji Klemenza, jakby gdyby na pipce rosły grzyby. Mieliśmy expected goals wyższe od Łęcznej. Enough said - nie będę się dalej produkował, bo szkoda czasu walczyć z wiatrakami.
|