|
Nie wiem dlaczego ktoś uważa Łasickiego czy Jarocha za solidnych obrońców. Podobnie Szota. Oni nimi nie są, więc będą popełniać poważne błędy, tak jak popełniali je już w poprzednim sezonie.
Sytuacje, po których tracimy bramki nie biorą się z niczego, podobnie komedia przy obronie stałych fragmentów gry, do której cegłówkę oczywiście dokłada również trener.
Z całej szóstki naszych stoperów tak naprawdę ani jeden nie daje gwarancji jakości na tej pozycji, chyba że odpali ten nowy Hiszpan, lub Sobolewski jednak przeprosi się z Tachim w tej roli, a ów się sprawdzi.
Na prawej obronie również nie ma gwarancji odpowiedniej postawy w defensywie, bo nie mamy zawodników o odpowiedniej jakości. Słabość Jarocha i Szota maskowana jest przez ogólną słabość pierwszej ligi, w której i skrzydłowi rywali zwykle są marni.
|