wolfy napisał(a):

Był - Hybala. Za jego czasów wszyscy młodzi podnieśli poziom, chłop nam zapewnił utrzymanie ze szrotem i juniorami. Ta jedyna udana runda Starzyńskiego, Plewki, Gruszkowskiego była za jego czasów. Grali też wtedy z powodzeniem Szot i Szota. I faktem jest że była oferta za Plewkę i to konkretna.
Także - był taki trener, ale to niedobra o tym mówić...
|
Hyballa przejął Wisłę na 12 miejscu i został wyrzucony jak była na 14.
Reszta zależy od tego, w którą wersję wydarzeń wierzysz.
1. Biedny Hyballa, mega specjalista w magiczny sposób zakończył problemy Wisły. Niestety, zły Kuba i piłkarze, grający przeciwko niemu, zaprzepaścili jego wysiłki, bo nie lubią ciężkiej pracy i są zepsuci do szpiku kości. Musiał odejść.
2. Hyballa był niezłym trenerem, a nie Bogiem na jakiego się kreował. Dysponował szprotem i młodzieżowcami, którym umiejętności wystarczyło na rozegranie na niezłym poziomie 5-6 spotkań. W momencie, gdy nauczyli się nas przeciwnicy, dobra passa się skończyła (co było do przewidzenia ze szrotem i młodzieżowcami). W miarę jak wyniki coraz bardziej odbiegały od oczekiwań trenera, zaczęło mu odpierdalać. W końcu kwasy wymknęły się spod kontroli.
Ogólnie, gdyby nie upodobanie do ciągania za suty, dla mnie mógłby pracować w Wiśle dalej. Od strony sportowej mimo wszystko się bronił. Niestety okazał się po.......onym narcyzem i megalomanem.
Opinie na temat Starzyńskiego, Plewki (może najmniej z tej grupy), Szota, Szoty i Gruszkowskiego wystawiane przez potrójne różowe okulary. Młodzi Polacy dostają tu "punkty za pochodzenie". Przyzwyczaiłem już się do tego. No i nie za bardzo miałem ich z tyłu głowy. Na razie kariera większości zakończyła się po odejściu Hyballi (ok Szot jest zmiennikiem). Życzę im żeby się odbudowali.