Można chyba już robić małe podsumowanie transferów i tego co nas czeka w tym sezonie.
Generalnie miało być pięknie, miał być mocny skład a mamy:
Na bramce jakiś paralityk z Hiszpanii, który jedyne co robił to siedział na ławce. Biegański i Broda w odstawce, szczególnie Biegański zamiast robić progres, to zaliczył w Wiśle regres przez te sezony co u nas jest. Super
Obrona. Jakieś nowe Hiszpany pościagane. Zamiast pompować Moltenisa, któremu coś zaczęło w tamtym sezonie wychodzić - to samo z Szotem - to w nagrodę usiedli na ławce, z której już się nie podniosą. Prędzej szanse dostanie Colley

Łasicki też już chyba z miesiąca na miesiąc zalicza regres. Uryga standardowo, połamany lub niezdatny do gry. Także obrona raczej gorsza niż w tamtym sezonie będzie.
Pomoc, tu mamy bogactwo ilościowe, tylko co z tego jak i tak mało kto się do gry nadaje? Mamy tu masę Hiszpanów, mamy dużo połamańców, Bashę o zdrowiu 60 latka, naszą zdolną polską młodzież, no nic tylko wybierać do składu ludzi w optymalnej formie.
A w ataku samotny Rodado, który wiatr robi ale bramek nie gwarantuje.
Generalnie to uważam, że skład osłabiony. A to, że zostało sporo osób z tamtego sezonu, to jeszcze może się kazać gorsze dla nas, bo u nas im dłużej ktoś w klubie siedzi, tym gorzej gra. Może to wina sztabu szkoleniowego?
Wczoraj w polu zagrało 3 nowych i 7 starych zawodników. Czyli mozna powiedzieć, że tak optymalnie. Nie była to jakaś nowa drużyna, całkiem zmieniona, a raczej już zgrany w większości skład. Co ten mecz przypominał? Erę Brzęczka. I gdyby nie Goku (nowy, nie, nie stary, który tu już był więc jest dobrze zgrany z resztą, dobrze ogarnia) to pewnie nawet byśmy bramki nie strzelili żadnej.
Zapowiada się to samo co ork temu.