kbr napisał(a):

O jakiej "pace" piszesz? O tej, która nic nie wygrała i przez lata nas kompromitowała? A za jej "sukces" uznaje się imprezę, gdzie w regulaminowym czasie wygraliśmy 2 z 5 spotkań, w dodatku obydwa po 1-0.
Zgodzę się, że kończy się pewna epoka, bo odchodzi pewne pokolenie wychowane i wyszkolone w zupełnie innych czasach, ale nie przesadzaj z porównaniami do czasów Górskiego.
|
Nie no, nie przesadzajmy też w drugą stronę. Co by nie mówić, po zakończeniu ery sukcesów zapoczątkowanej przez Górskiego był to najlepszy wynik i najlepsza paka na przełomie ponad trzydziestu lat. Czyli przez około 1/3 naszej reprezentacyjnej historii. Przed erą Górskiego też zresztą trudno doszukiwać się nie wiadomo jakich wyników, można sobie co najwyżej przypominać słynny mecz z Brazylią, który nota bene też nic nam nie dał i był klasyczną polską honorową porażką.
Czy wciągnęli maksa z tego, na ile mieli potencjał? Pewnie nie. Ale która dorosła reprezentacja w tym czasie takiego maksa osiągnęła?
BTW - w podobnym stylu ówczesna Portugalia doczłapała do finału, który wygrała. Rozumiem, że to też nie był sukces, tylko "sukces"?