|
Żeby ten młody był dość dobry żeby grać to musi być najpierw rozwijany jego talent. I u nas tego nie ma, bo nie ma kto tych zawodników rozwijać. Do 15-16 roku życia się rozwijają a potem stają w miejscu. I tak stoją do 20tki, kiedy okazuje się, że są za słabi na pierwszą drużynę.
Błędne koło. Gdybym miał syna w Wiśle, to bym był pierwszym, który by mu powiedział "Synu, zawijamy się stąd do miejsca, gdzie będziesz mógł się rozwijać".
|