Skoro młodzi odchodzą z klubu, to albo są ciency jak dupa węża, albo boją się rywalizacji o miejsce w składzie i po prostu idą tam, gdzie im ich menago zapewni chociaż teoretyczne minuty na boisku.
Czy naprawdę uważacie, że Wisła bez żalu i walki pozwoliłaby na odejście rokującego młodzika?
Skoro Krzyżanowski przegrywa rywalizację z Szotem, a Szot przegrywa ją z Juncą i Jarochem, to pretensje może mieć tylko do siebie. Skoro nie chce podpisać kontraktu, krzyż mu na drogę. Nie takie Zające u nas przepadały bez śladu.
Edit: Tomasz Zając obecnie III-ligowa Avia Świdnik, no przeleciał nam między palcami talent po zbóju
