Dajcie już spokój z porównywaniem wyszkolenia technicznego "młodych zdolnych" z Polski z odpadami z hiszpańskich pastwisk, bo takiego porównania nie ma.
Tam techniki, zabawy z piłką zaczynają uczyć kilkuletnie brzdące. U nas na trening przychodzi ojciec z pianą na pysku i krzyczy na 8-latka, żeby ku**a grał lepiej.
Swoje robią też sztaby trenerskie drużyn młodzieżowych, które produkują piłkarskie kaleki całymi tabunami. Selekcja? Jeśli taki Wachowiak gra ma poziomie I ligi (a jego max to moim zdaniem III), to nie ma jej chyba wcale.
Może problem leży właśnie w sztabach trenerskich drużyn młodzieżowych? Może boją się powiedzieć rodzicom, że z ich pociech nic nie będzie i żeby zabrały się za naukę

Jeśli 20-letni chłopak ma problem z przyjęciem i podaniem piłki, to na czym on ma budować swoją karierę?