Patryko napisał(a):

|
Co do Ondraska zgoda, natomiast Uryga był na tamten moment sensownym uzupełnieniem składu. Kto mógł przewidzieć, że po sezonach granych od deski do deski w Płocku, gość się rozsypie na 2 lata?
|
Uryga nigdy nie był dobrym piłkarzem. Jedynie miał szczęście do strzelania goli Wiśle. Jego przypadek może skłaniać też do refleksji na temat jakości naszego pionu medycznego. Skoro aż tak się posypał i nie potrafi wrócić do grania bez jakiejś kontuzji od dwóch lat, cały organizm ewidentnie w jego przypadku od pewnego czasu szwankuje. Jak widać badania u nas tego nie wykazały.
s1mone napisał(a):

Kij tam, że Kiko twierdzi, że trzeba ściągać też ludzi z wiślackim DNA i utrzymywać balans obcokrajowców.
|
Nie przypominam sobie, by Kiko kiedykolwiek twierdził, że tzw. wiślackie DNA jest ważniejsze od umiejętności piłkarza i ma stanowić główne kryterium wartości zawodnika. Nie przypominam sobie też, by Kiko ustalił jakieś ścisłe proporcje obcokrajowców do krajowych zawodników w kadrze i sztywno się ich trzymał.
Piłkę na nowo i to w oparach absurdu wymyślają jedynie Ci, którzy mówią, że w kadrze nie może być więcej obcokrajowców czy Hiszpanów niż polskich zawodników, tak jakby pochodzenie piłkarza miało jakiekolwiek znaczenie na boisku.
A przywoływanie Pogoni Ptaka jest już kompletnym absurdem. Problemem tej drużyny nie była ilość Brazylijczyków, tylko ilość Brazylijczyków potrafiących rzeczywiście grać w piłkę. A także kompetencje ich sztabu szkoleniowego.
Kolejnym absurdem jest pisanie, że w Hiszpanii nie ma dobrych zawodników defensywnych, dlatego ci, których mamy potrzebują Polaków w tyłach. Co to za głupota? To właśnie z Hiszpanii pozyskaliśmy niedawno najlepszego w destrukcji gracza: Igbekeme. Junca też źle broni, zwłaszcza w porównaniu do Wachowiaka? Tachi przewyższa wyszkoleniem większość naszych obecnych piłkarzy defensywnych, tylko dzięki irracjonalnym pomysłom trenera nadal nie wiemy, ile naprawdę mógłby wnieść na środku obrony.
W drużynie nie musi być żadnego balansu między obcokrajowcami, a Polakami, nie ma takiej zależności i kategorii - i dlatego nie trzyma się jej Kiko. Jedynie dla niektórych kibiców ta sprawa ma chore i absurdalne znaczenie.
Karherop napisał(a):

Sugeruje że nie warto olewać rynku krajowego, czego zresztą Wisła teraz nie robi.
Ściąganie Hiszpana, który zagra w ciągu sezonu max 100 min mija się z celem..
|
Skoro Wisła nie olewa jednak rynku krajowego, to po co te wywody jakby to robiła czy wyskakiwanie z parytetami, co jest kompletnym absurdem? I pretensje, że hiszpański model, który zadziałał, będzie wdrażany jeszcze mocniej? Kiko ma zawodników, którzy na danej pozycji potrafią dać więcej niż Polacy w zasięgu Wisły. Więc ich ściąga, a nie słabszych Polaków. Jest to jak najbardziej okej i słuszne.
Nie nam również wyrokować czy jakieś Hiszpan zagra maksymalnie 100 minut czy więcej. W nadchodzącym sezonie meczów będzie sporo. Nie ma żadnego powodu, by te 100 minut dostawał dalej na przykład taki Szywacz zamiast ktoś sensowniejszy, kto nie będzie droższy.