Karherop napisał(a):

Wyobrażasz sobie kadrę np 30 zawodników w tym 26 Hiszpanów?
Po czym Kiko wylatuje i się taki twór rozpada. Już mieliśmy przykład tworu Pasieczno-Gulowego czy Valckxowego. Wszystko jest fajnie jak są wyniki.
Zachowanie balansu 50-50% w kadrze jest dla mnie optymalne. Przy czym nie wiem czy jest sens np trzymania Hiszpanów jakby mieli grzać trybuny i być tym 16 czy 18 zawodnikiem w kadrze.
A to Uryga doprowadził nas do spadku z esa? Litości.
W Wiśle Brzeczka na wiosnę już Polaków nie uświadczyłes.
|
W cytacie sporo nonsensów jak na jeden post.
Nie przeszkadzałaby mi kadra licząca nawet 26 Hiszpanów, którzy umieją grać w piłkę i coś tam potrafią, zamiast kadry, w której jest kilku Hiszpanów i większość polskich zawodników, którzy już po tysiąckroć pokazali, że się do niczego specjalnie nie nadają, poza pobieraniem pensji za dramatyczną grę.
Żaden Hiszpan nie gra dobrze w piłkę dlatego, że w klubie jest Kiko, tylko dlatego, że umie to robić.I czy Kiko będzie czy go nie będzie, nie zapomni tego, co umie i tego, co ma w kontrakcie. Więc co to za jakiś kompletnie idiotyczny argument, że Kiko odejdzie, to sprowadzeni przez niego Hiszpanie zapadną na jakąś piłkarską amnezję i wszystko się zawali? Owszem, odejście Kiko byłoby tragedią dla Wisły, bo robi On świetną robotę i wnosi wiele dobrego, a nie dlatego, że wtedy taki Villar nagle zacząłby potykać się na piłce.
W klubie nie grają balanse czy parytety. Grają i liczą się piłkarze, którzy umieją to robić, obojętnie jaką narodowość mają wpisaną w paszporcie. Nie ma żadnego powodu, by trzymać na siłę 50% kadry beznadziejnych zawodników tylko dlatego, że są Polakami. W kadrze powinno być jak najmniej nieprzydatnych i marnych zawodników, a nie minimum 50%.
Więcej potrafiący Hiszpan bardziej zasługuje na pobyt w klubie i pobieranie pensji niż mniej potrafiący Polak. I tak musi być tych ostatnich minimum kilku, choćby tylko z uwagi na chroniący ich przepis dotyczący młodzieżowca. Reszta ma się bronić grą i umiejętnościami, a nie być uprzywilejowana.
Chcesz chronić piłkarskie drewno kosztem lepszych graczy? W imię czego? Bo na pewno nie dobra Wisły.
Zakontraktowanie Urygi czy Ondraska było wielkim błędem Wisły. Ten fatalny wybór przyczynił się do spadku z Ekstraklasy, bo żaden nie zdołał pomóc klubowi. A kryterium tego wyboru stanowiła kolejna chora sprawa taka jak parytet: wiślackie korzenie. One nic nie znaczą na boisku i nie czynią z nikogo wartościowego zawodnika. Myślenie tymi kategoriami drogo klub kosztowało.
Wisły Brzęczka nie było już na wiosnę. Różnicę zrobili właśnie Hiszpanie, wyciągając klub z 10 miejsca w tabeli, na które wepchnęli ją głównie polscy zawodnicy tacy jak Młyński, Wachowiak, Szywacz, Niewiadomski. Biegański, Plewka itd. Myślałem, że ta lekcja w końcu niektórych czegoś nauczy. Jak widać nie miałem racji. Dalej będziecie upominać się o zawodników, których obecność była dla Wisły dramatem, tylko dlatego, że żyjecie w świecie jakiś parytetów. Smutne.
szym_ek napisał(a):

Tak, tak w ogóle to zatrudnijmy 25 Hiszpanów i przenieśmy drużynę do Madrytu.
Czy musimy iść w skrajności w skrajność? Da się znaleźć Polaków po taniości tylko trzeba umieć szukać.
|
Nie jest żadną skrajnością stawianie na piłkarza lepszego niż gorszego, więcej potrafiącego niż mniej i kontraktowanie go. W obecnych warunkach - z czego należy się cieszyć - mamy możliwość ściągania z Hiszpanii znacznie lepszych i tańszych piłkarzy niż przy naszym budżecie moglibyśmy jeszcze ściągać z Polski. Przez ostatnie wiele lat próbowaliśmy ściągać "po taniości" tych polskich zawodników: znów trzeba przypominać z jakim efektem i ile złego spotkało przez to klub?
Idąc torem Twojego przykładu: dla klubu korzystniejsze byłoby posiadanie nawet 25 niedrogich Hiszpanów, jeśli nie rozwalaliby budżetu, z których nawet tylko 20 byłoby przydatnych i coś wnoszących, niż 25 polskich zawodników takich jak Młyński, Wachowiak, Niewiadomski, Szywacz czy Plewka, z których 20-stu nie nadaje się do niczego i tylko obciąża budżet nie dając nic w zamian.