|
W Wiśle jednej rzeczy nie brakuje od lat - zawsze duża liczba obcokrajowców.
Młodzi Polacy zawsze byli dodatkiem, mało zarabiają, stanowią tylko tło.
W sezonie spadkowym, gdyby nie wujek ,to krytyka skupiłaby się na Guli i jego niezliczonej liczbie obcokrajowców.
Kliment, Skvarka, nie będę dalej ich wymieniał.
W rundzie wiosennej sezonu spadkowego było siedemnastu, w tym kilku sprowadzonych za ciężkie pieniądze typu Fazlagić, Kuveljić.
W najlepszych klubach najwięcej wymaga się od tych, którzy kosztowali najwiecej, zarabiają najwięcej, a tu cały czas wymaga się od młodych Polaków, których jest niewielu, mało zarabiają, itp
Nie jest dziwne, że kilka projektów zagranicznych zakończyło się klęską, bo obcokrajowcy mają raj w Wiśle (era holenderska, era hiszpańska za Marzenki, liczny zaciąg z lat 2020-2022 zakończony spadkiem, czy drugi zaciąg hiszpański zakończony klęską z ... Puszczą).
Nadmierna liczba obcokrajowców, którzy zawiedli powoduje coraz większe kłopoty finansowe Wisły.
Wisła to raj dla różnej maści menedżerów, agentów piłkarskich.
|