szym_ek napisał(a):

Tak, tak w ogóle to zatrudnijmy 25 Hiszpanów i przenieśmy drużynę do Madrytu.
Czy musimy iść w skrajności w skrajność? Da się znaleźć Polaków po taniości tylko trzeba umieć szukać.
|
No właśnie Ty idziesz w skrajność. To drużyna klubowa, nie reprezentacja.
I ten bełkot "wystarczy umieć szukać". Zatrudnij się w klubie i pokaż im jak się szuka skoro to takie proste.
Bo nie jest, łatwo się tylko pisze takie kocopoły w internecie. Rozglądać się i szukać okazji to możesz w Biedronce, niższe ligi są dokładnie przeczesane przez kluby zagraniczne, najlepsze Polskie, miejscowe najsilniesze kluby z umowami z mniejszymi (zwłaszcza w śląskich klubach jak Ruch czy Zabrze które zgarniają wszystko ze swojego rewiru, ale też taki Lech zbiera wszystko co chce w okolicy).
Zatrudnić dobrego Polaka jest o wiele trudniej i drożej niż Hiszpana, bo to co my uważamy za "dobrego" piłkarza to u nich totalny odpad. Igbekeme nam za pół darmo wypożyczyli żeby gdzieś grał, z Villarem zdaje się sam klub rozwiązał kontrakt...
Musimy podchodzić do sprawy realistycznie a nie kierować się jakimiś oszołomskimi wizjami które wiekokrotnie już zostały negatywnie zweryfikowane. Nam menedżerowie wciskają paralityków takich jak Młyński czy Wachowiak, zbieramy spady z Lecha a ostatecznie gdyby nie Hiszpanie to byśmy się nie utrzymali w pierwszej lidze. Mamy na konktraktach w opór rodzimego drewna z którym nie wiadomo co zrobić.
Serio musicie identyfikować się z jakimś pustakiem który ma klub i Was w dupie tylko dlatego bo mówi po polsku? Musimy się w ramach parytetu składać na furę i lampucery dla gości którzy potem doprowadzą klub do porażki? Młyński to lepszy Wiślak niż Villar? Bo co? Bo łamaną polszczyzną w wywiadzie opowie jak mu przykro że nie awansował ale takie jest życie?
Idź Pan w .... z takimi pomysłami.
P.S. I to nawet nie jest rak że my ignorujemy okazje. Jaroch, Łasicki za Brzęczka, teraz Sobczak i Olejarka jakoś się może obronią. Ale jest różnica między okazją a desperacją.