Obserwator napisał(a):

|
W ten sposób budżet na pierwszą drużynę i tak pozostawałby najwyższy w lidze i przy założeniu zatrudnienia odpowiedniego sztabu trenerskiego (co najmniej z doświadczeniem w odnoszeniu sukcesów na tym poziomie rozgrywkowym) jestem przekonany, że wynik rundy jesiennej i potem sezonu (po kolejnych ruchach optymalizujących jakość drużyny w zimie) byłby nie gorszy od tego, który ostatecznie Wisła uzyskała. Pisanie o potencjalnym spadku jest piramidalną bzdurą i manipulacją.
|
Przekonanie o tym, że tak to działa akurat doprowadziło nas do już jednego spadku (mając jeden z najwyższych budżetów w ekstraklasie, w składzie gwiazdy zza południowej granicy i talenty za pół miliona euro oraz sztab trenerski z doświadczeniem w odnoszeniu sukcesów, ba w pewnym momencie nawet z byłym selekcjonerem na czele), więc byłbym ostrożny z takimi deklaracjami.
Moim skromnym zdaniem nasze problemy są gdzieś na poziomie wizji funkcjonowania działania klubu jako takiego, a nie w tym jaki mamy budżet i kogo na ławce. Ostatnie lata pokazały, że jesteśmy w stanie przepalić każdy budżet i każdy trener jest w stanie się u nas wyłożyć.
Oczywiście jest to tylko opinia zwykłego, nomen omen, obserwatora z zewnątrz.