Cytat:
Dziś kolejny argument, że MADA to nie wydmuszka i kolejne wątpliwości dlaczego zatem J. Królewski z nich zrezygnował skoro: a. podmiot był godny zaufania b. Wisła bardzo potrzebuje pieniędzy.
Jesteśmy w d.. jeśli nasz właściciel zakochał się trochę w byciu prezesem i właścicielem i nie odda tego nikomu, bo uzależnił się od tych emocji i bycia w centrum. Jeśli postawił układy personalne trenera, dyrektora, całego pionu ponad klub.
|
Pisałem wcześniej, że być może Królewski skoro włożył te swoje kilka mln to nie ufa innym podmiotom, boi się, że doprowadzą klub do bankructwa i nie odzyska swojej kasy. Trzymajac samemu rękę na sterze, awansując do ekstraklasy, jest w stanie szybko te swoje pieniądze odzyskać - o ile nie będzie przepłącania za piłkarzy i piłkarzy.
Inne warianty to oczywiście bycie na świeczniku, chora ambicja, udowodnienie sobie i wszystkim, że potrafi.
Jeśli awansujemy i coś się zacznie budować, każdy zapomni o MADA - zależy też co w tym czasie zbuduje Lechia. Jeśli będzie bieda, brak awansu itd to będzie lipa. Wydaje się, że co roku stoimy na krawędzi, tymczasem do tej krawędzi ciągle brakuje, dokładamy kolejną cegiełkę do tego miernika wstydu i stawiania na jedną kartę. W tej chwili już chyba Królewski postawił wszystko na jedną kartę, bo kasy na horyzoncie nie widać, awans jest niepewny, a rezygnowanie z inwestora, który mogł wpompować kasę może okazać się naszym gwoździem do trumny.
Cytat:
|
A Wiśle właśnie bardzo potrzeba takiego pozytywnego korpo podejścia, bez sentymentów, legend, DNA, całego tego .......enia za przeproszeniem. Wiśle potrzeba takiego podmiotu z zewnątrz, który bez sentymentów da tu pieniądze i postawi na jakość na każdym polu, a nie patrzenie kto kiedy tu pracował albo kogo zna.
|
Taki własnie był Hyballa. Jedyny gościu, który się wyłamał z tego towarzystwa lizania się po fiutach. Ani on z Wisłą, ani Wisłą z nim dług nie wytrzymała. Że świr to jedno ale zawsze powtarzałem, że był w opozycji do tego kółka wzajemnej adoracji, miał swoje zasady, charakter, i na pewno na tamtym etapie (na tym też) taki człowiek był/jest tutaj potrzebny.
Ale my się wolimy po jajeczkach lizać i tu każdy jest nietykalny, jedna grająca (siedząca na L4) żywa legenda 2 lata kontuzjowana, kolejna legenda trenerska, niezataialna, wcześniej wujek właściciela i brat, wspaniali ludzie, którzy wykonali świetną robotę. Śmiech na sali.
Żeby tyle s.......ić przez 4 lata. Nikogo winnego nie ma i jeszcze .......ić jak wszyscy wspaniale pracują i jakie efekty będa z tego. Szok.