Jaroo1 napisał(a):

Bo my budujemy nie ekipę, nie kolektyw, tylko coś na już, na szybko, za kasę. Panuje przekonanie, że jak duży klub, duże miasto to trzeba płacić dużo, a sukces przyjdzie tylko dlatego, że się załatwi kopaczy droższych, nawet przepłacając ich pensje.
Co jest w gruncie rzeczy błędnym przekonaniem, bo nawet mając 2 razy więcej kasy na pensje niż drugi klub z I ligi, to nie jest to żadna różnica, która gwarantowała by sukces.
Gdyby tu ściągnąc skład jak w jakimś Rakowie czy innej Chelsea, to ok, to już by była różnica odpowiednia w jakości i różnica odpowiednia pokryta o wiele większymi pensjami.
No a nam się wydaje, ze ten 1 czy 5 mln w tą czy w tamtą zrobi różnice i w sumie awans sam się wywalczy. Zamiast się skupić na szukaniu konkretnych ludzi i przede wszystkim, treningach, rozwoju.
Przed nami kolejny zagadkowy sezon, pt. "co z tego wyjdzie?". Płace okrojone, Hiszpanów co raz więcej, kadra znowu przebudowana, tym razem już start bez Brzęczka ale z niemal tak samo skompromitowanym Sobolem. I znowu te same pytania, czy to odpali od razu, a jeśli nie to jak szybko trenera zwalniać i ratować sezon.
No zobaczymy, ja obstawiam, że Sobolowi już tak psycha pękła, że tego od samego początku nie uciągnie, a jakościowo mamy skład gorszy niż w poprzednim sezonie.
Wnioski są takie, jak nie przepłacimy, nie znajdziemy skądś piłkarzy ponad tę ligę, to nie gramy nic. Ile transferów było do Wisły przez te wszystkie lata? Ilu piłkarzy się sprawdziło? Kto tu się rozwinął? Ilu ściągnęliśmy młodych, wielkie talenty, który żaden nawet raz prosto piłki nie kopnął. To jest aż niemożliwe. Jakie procesy muszą zachodzić w głowach osób odpowiedzialnych za ściąganie piłkarzy oraz za trenowanie piłkarzy, żeby to wszystko aż tak źle wyglądało?
Przykładowa Puszcza z no nameami nas objeżdża, a u nas wielcy piłkarze, naściągani z całego świata, wieczne młode talenty, i żaden nawet się na ten poziom Puszczy wznieść nie umie.
Ale podejrzewam, że tak będzie dopóki sie z klubu nie pozbędziemy legend, na rzecz fachowców. Toksyczny klub to i na boisku to wygląda toksycznie.
|
moim zdaniem nasz kluczowy problem jest taki, że u nas rządzić jaruś i kubuś, trenować muszą raduś, boguś i Kaziu, lekarzem musi być ktoś kto nikogo nie postawił na nogi.
No i gdyby to towarzystwo fachmanów miało do dyspozycji kopaczy na poziomie stali Rzeszów czy innej resovii to by z nimi spadli ma zbity pysk (vide jesień). Jak się ściągnie i przepłaci lepszych to daje to szanse na dokopanie słabeuszom bo dzięki ananasom, których wymieniłem i których jest zbyt wielu w klubie na strategicznych stołkach, drużyny na naszym poziomie nas rozwaliły wiosną jak jeden mąż.
W tej sytuacji czekam na pasmo sukcesów w nowym sezonie.