Jaroo1 napisał(a):

Chłopie, to jest biznes, gościu i tak już zarobił swoje przez dwa lata, nic nie grając. Szczyt swojej kariery spędza w gabinetach lekarskich. To jest wg Ciebie ok, że taka osoba siedzi na garnuszku klubu, klubu, który klepie biedę?
Ja zgadzam się, że swoich trzeba szanować, pomagać, Wisła mimo kontuzji wyciągnęła do niego pomocną rękę, ale są granice wszystkiego. Jak 5 lat będzie na L4 to też ok? A jak będzie grał słabo to może zarabiać 1 mln euro za sezon bo kiedyś był dobry i to Wiślak?
To są właśnie zdarzenia losowe, klub to nie powinien być przytułek dla nikogo. Wyszło jak wyszło, kontuzja = nie sprawdził się i powinno się coś z tym zrobić. Albo pożegnać się, albo kontrakt obciąć do minimum. Ani Wisła mu nie wywróżyła tej kontuzji, ani on sam specjalnie sie nie połamał. Wyszło to co wyszło i po powiedzmy roku powinno się jakoś tę sytuację rozwiązać, tak żeby obydwie strony były zadowolone, i nikt tutaj frajerem nie został. Póki co jest tak, że Wisła to frajer i płaci chłopu pensje za nic, już 2 lata, trochę szok.
|
Ile dokładnie zarabia, to możemy sobie tylko gdybać, natomiast rozwiązywanie kontraktu w momencie, kiedy gość zaczyna wracać na boisko, to ja bym raczej poczekał, niech zacznie spłacać swoją grą to, co pobrał na L4, a w walce o awans to on może się jeszcze przydać. Już widzę te komentarze, jakbyśmy rozwiązali z nim teraz umowę i skorzystałby z tego nasz np. nasz bezpośredni rywal do awansu... - gość po kontuzji, do odbudowania, za czapkę gruszek...
