Colleya chcieliśmy się pozbyć w poprzednim okienku. Problemem była wysokość jego kontraktu. Szwedzi spasowali. Nikt takiemu leszczowi nie będzie tyle płacil - poza nami, rzecz jasna...
To co Ci się s1mone wydaje a rzeczywistość to dwie różne sprawy. Jak zwykle. No ale jak sobie przypomnę Twoje płacze po Wachowiaku to w sumie nic nie dziwi.
Gdyby Colley nie popełniał często trampkarskich błędów

Niestety, jak się idzie na raz - a to jego styl - to takie rzeczy będą się zdarzać. Taki Moltenis zarabia ułamek tego co nasza czarna szwedzka perła i ma podstawy fachu opanowane. Także nie jest łatwo.
Podstawą oceny stopera jest to jak często popełnia błędy i jak są one groźne dla drużyny. Colley to ekstremalny przypadek. Zarabia tyle co dwóch innych stoperów i zajmuje czwarte miejsce w hietarchii.
P.S. Nazwałem po imieniu że jesteś dupkiem który celowo prowokuje, a potem wypłakuje się jak to mu ubliżyli. Dowaliłeś się do błędu, zmęczyłeś wszystkich swoim truciem o pierdołę, na co liczyłeś? Do pomyłki przyznałem się w pierwszym poście, straszna sprawa - nie wiedziałem kto jest u nas najwyższym stoperem. To dużymi literami to był sarkazm, ale widzę że Cię przeceniłem.
P.S. 2 Królewski potwierdził między wierszami że menedżerzy m.in. Colleya mają im szukać klubów. Tyle że nie wystarczy zrobić składanki (

), bo przy takich zarobkach ew. nabywca Colleya prześwietli. Pytanie ilu zostanie na placu po skrócie meczu z Widzewem...