Wyświetl pojedynczy post
Piter00
Member
 
Od: 03.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1266
Stary 07.07.2023, 07:29
Ja zaczynam się zastanawiać, czy czasem Królewski w momencie przekazania nam info o tym inwestorze nie miał zamiaru o.......ić klubu byle komu. Przecież dopiero kilka miesięcy wcześniej chciał odejść definitywnie. Może zobaczył ile trzeba kasy wkładać co pół roku i się przestraszył i chciał się pozbyć studni bez dna. Niedługo wszytko się okaże, praktycznie będzie już można ocenić czy za Urferem stoi jakaś kasa po pierwszych transferach w Lechii. Jeśli będą tam jakieś wały nie nastawione na sport to, albo Jarek dał się początkowo nabrać co źle o nim by świadczyło, albo rzeczywiście chciał o.......ić Wisłę i pozbyć się kłopotu. Jeśli okaże się, że Lechia dostanie dobre transfery i będzie widać, że pompują kasę to będzie znaczyć, że Jarek nie myślał o dobru klubu tylko wolał sam się bawić we właściciela. Ludzie boją isę tego ładu korporacyjnego, ale to jest najlepsze co można wprowadzić w klubie. Dobro klubu ponad dobro jednostki, zero sentymentów i nastawienie tylko na wyniki. U nas jest odwrotnie i cackamy się z legendami, którzy byli świetnymi piłkarzami, ale w innych rolach są co najwyżej średni. Powinny liczyć się wyłącznie kompetencje na zajmowanym stanowisku a nie sympatia biorąca się z kariery zawodniczej. Przykładowo po co trzymamy latami Kmiecika, mógłby za niego wskoczyć jakiś młody rozwojowy trener, który zarażał by energią piłkarzy na treningach, zamiast tego wolimy tworzyć jakiś małomiasteczkowy rodzinny klimat, potem tworzy się jakaś oblężona twierdza bo każdy liże się po wiadomo czym i jakakolwiek krytyka jest oddalana bo przecież cała grupa legend nie może się mylić. Wisłą to nie warzywniak na wsi by obsadzać kluczowe role rodziną i znajomymi. U nas wyraźnie boją się obcych z kompetencjami bo może im ktoś przebić tą bańkę w której żyją kółka wzajemnej adoracji, cierpimy przez to sportowo i takie zarządzanie zaprowadziło nas do 1 ligi. Trzeba krytykować jak jest za co bo bez tej krytyki zarządzający odlecą kompletni w swojej zaje(b)istości. Krytyka jest podstawą do naprawiania błędów z przeszłości a u nas mam wrażenie, że błędy chce się oddzielać grubą kreską i do nich nie wracać bo są bolesne. Jest to nieprofesjonalne zachowanie na maxa. Nawet Karcz ostatnio mówił, że musiał namawiać Sobola by wracać do analizy końcówki sezonu, a ten nie chciało tym mówić. No ludzie tak to na błędach nigdy się nie nauczymy.
Odpowiedz cytując