wierność83 napisał(a):

Sponsoring na skalę inwestycji jak przy zmianie właściciela jest nieopłacalny, nikt w to nie wejdzie. Wydawałbyś ogromne pieniądze, a nie miał decyzyjności. To zawsze będzie dodatek do budżetu.
Nie robiłbym z MADY wielkich szejków, to zwykły fundusz z siedzibą w biurowcu w Dubaju, który jak widać ma bardzo jednoznaczny plan na zarabianie i informacje, które teraz wychodzą (Lechia), pokazują, że chyba dobrze się stało dla Wisły. Widać musieli wcześniej z nimi rozmawiać (jak i ze Śląśkiem) nikt przecież nie kupił klubu w 3 tyg, później była pewnie pauza na Wisłę. To nie muszą być żadne wałki czy oszustwa, po prostu będzie trzepanie kasy na swoich transferach, układach menagerskich, prowizjach, odsprzedaży itp. Tu nigdy priorytetem nie będzie rozwój 1-wszej drużyny. To widać... W Wiśle nie pasował im Kiko, bo do takiego modelu musisz mieć swojego człowieka od transferów, Śląska odpuścili jak pojawiła się Lechia, bo we Wrocławiu masz już zbudowany pion sportowy, a i miasto będzie miało udziały. Lechia jest idealna, nikt tam nikomu nie będzie patrzył na ręcę. Owszem, jakiś poziom sportowy musisz utrzymać do takiego modelu, ale tu zawsze priorytetem będzie zwrot (jak przy każdym funduszu, ale fundusz funduszowi nie równy, kwestia skali, proporcji, nastawienia na zysk w danym okresie czasu/poziom sportowy itp.).
Wisła pieniędzy potrzebuje na różne projekty i przede wszystkim istnienie, na wejście na inny poziom. W klubie są tego świadomi. Dlatego uważam, że zmiana właściciela to kwestia czasu - rundy, roku, sezonu? Nie wiem, ale innego wyjścia nie ma.
|
No spoko, liczy się hajs, zarobek itd. ja to jak najbardziej rozumiem. Jest to też oczywiste, gdy nie kupujesz klubu z pasji. Tylko, że z tego co kojarzę, praktycznie na piłce nie da się zarobić. Każdy klub jedzie na minusie i nie ważne czy to Legia Warszawa czy PSG, Barcelona czy inne kluby. Po to też wprowadzone fair play, aby trochę wyrównać zasady, gdy bo szejkowie dosypywali kasę z ropy do klubów w nieskończoność.
My mamy długi, Cracovia ma długi bądź inaczej jest na tym poziomie tylko dlatego, że ktoś zamiast kupować sobie nowe lambo kupuje sobie piłkarzy i bawi go posiadanie klubu.
Zatem w jaki sposób ta Lechia miałby zarobić? Nie mówmy o tym co można zrobić, mówmy o tym co już ktoś, gdzieś zrobił. Większość klubu jest zadłużonych, nie zarabiają na siebie, służą jako hobby lub do prestiżu. Te, które są na zero lub wyciągają coś tam na plus to jakieś drobne w skali ryzyka i włożonych pieniędzy.
Po co fundusz miałby się pakować w sferę nierentowną? Fundusze działają na papierze, cyferki, słupki, przewidywania itd. Jeżeli na świecie jest 100 fabryk zapałek i tylko 2 z nich przynoszą niewielki zysk to fundusze w takie coś nie wchodzą bo na papierze się to nie spina. A tak mniej więcej wygląda świat piłki.
Przyjmujemy oczywiście, że fundusz kupił klub, aby zarobić na klubie, a nie na wałkach w klubie. Czyli, nie tak że klub zadłużą sobie na 30 milionów, a u siebie przez inną spółkę zanotują 30 milionów zysku. W ten sposób to każdy biznes potrafi być rentowny, nawet bym powiedział, że im większy biznes tym większa rentowność.